Najczęstsze problemy z aplikacją i noszeniem sztucznych rzęs

shutterstock_152706686

Sztuczne rzęsy są dumą wielu kobiet; podkreślają ich naturalny urok i sprawiają, że spojrzenie staje się niesamowicie kuszące. Niestety, ich aplikacja nie zawsze jest prosta i czasem sprawia problemy, podobnie jak ich późniejsze noszenie. Nie jest to również łatwy zabieg dla kosmetyczki; klientki często narzekają na różne aspekty związane z samą wizytą w salonie. Z jakimi trudnościami muszą się zmierzyć kosmetyczki, które na co dzień zajmują się zabiegami związanymi ze sztucznymi rzęsami?

Inne niż się wydawało

Niektóre kobiety oczekują od rzęs określonych właściwości, ponadto wyobrażają sobie jak będą wyglądać z nową, odmienioną oprawą oczu. Rzeczywistość jest jednak czasem zupełnie inna – okazuje się, że zakupione rzęsy są w innym kolorze niż powinny być, zawijają się i skręcają, a czasami efekt ich założenia jest znacznie mniejszy niż oczekiwany. Kosmetyczki również muszą uporać się z tymi problemami; jest to tym dokuczliwsze, że ich obowiązkiem jest perfekcyjne przeprowadzenie zabiegu, nawet jeśli na jej drodze stają różne przeszkody.

Jeszcze więcej problemów może powstać w momencie, gdy klientka ma lekko kręcone rzęsy. Łzawienie oczu to pierwsza i najbardziej oczywista konsekwencja podczas aplikacji sztucznych rzęs; naturalne zawijają się i mogą naruszać kąciki oka. Lekko kręcone rzęsy często mogą powodować również osuwanie się z miejsca nanoszonego produktu. Przeprowadzenie takiego zabiegu wymaga od kosmetyczki dużej cierpliwości i sprawności manualnej, szczególnie, że klientkom w takich sytuacjach niejednokrotnie zdarza się narzekać, najczęściej właśnie na łzawienie oczu.

 

shutterstock_93490633Problemy z przymocowaniem

Kwestia przymocowania rzęs zawsze nastręcza najwięcej trudności. Po pierwsze, kwestią, która wzbudza u kosmetyczek zazwyczaj najwięcej wątpliwości, jest wybór właściwego kleju. Powinno być to uzależnione od kilku czynników – między innymi od rodzaju rzęs, który został wybrany przez klientkę. Kosmetyczka musi również przygotować klientkę na to, że okres schnięcia nie należy do najkrótszych; jeśli osoba, u której jest przeprowadzany zabieg, będzie kręcić się lub wykonywać gwałtowne ruchy, cała praca może pójść na marne. Niestety, to się często zdarza, ponieważ zniecierpliwione klientki rzadko w pełni wykonują zalecenia profesjonalistów. Wybór odpowiedniego kleju i długi czas jego schnięcia to zatem dla kosmetyczek dwa najczęstsze problemy dotyczące przyklejenia rzęs. Na szczęście pojawiły się już produkty które niwelują tą wadę. Klej Red czy klej Noble mają błyskawiczny czas schnięcia, nawet poniżej jednej sekundy. Jednak dużo stylistek lubi pracować na przestarzałych klejach, typu Ultra Plus, do których przyzwyczajały się latami i nie idzie z duchem czasu.

Irytujące klientki

To niewątpliwie jeden z największych problemów w pracy kosmetyczki. Pomijając już sprawę wiecznie spóźniających się lub odwołujących spotkanie klientek, ich irytujących zwyczajów jest znacznie więcej; klientki zdają się na przykład nie rozumieć, że zabieg aplikacji sztucznych rzęs wymaga od nich siedzenia w bezruchu. Zamiast tego ruszają się, nierzadko usiłują rozmawiać przez telefon w trakcie wykonywania zabiegu, a także otwierają oczy w momentach, które są do tego najmniej odpowiednie (podczas samej aplikacji).

Niejednokrotnie zdarzają się również klientki, które wyraźnie chcą przekraczać granicę usługodawca – klient; chcą zaprzyjaźnić się z kosmetyczką podczas jednej krótkiej wizyty, opowiadając szczegóły ze swojego życia, a nawet próbując się przytulać. Występują również zupełnie przeciwne gesty, związane z brakiem kultury – takim jest chociażby ziewanie w twarz kosmetyczki. Do niezbyt przyjemnych wizyt można zaliczyć również takie, gdy klientka…nie do końca zadbała o higienę osobistą (mowa o brudnych włosach, rozmazanym makijażu itp.).

Co można zrobić w niektórych z tych sytuacji?

 Oto trzy złote rady:

  • po pierwsze, jeśli kosmetyczka wie, które klientki mają problem z punktualnością, a są już one umówione na kolejną wizytę, warto, żeby ktoś (asystentka, lub stylistka)wykonał do nich telefon przypominający; być może zaoszczędzi to wszystkim niepotrzebnych nerwów.
  • Po drugie, to samo można zrobić w przypadku klientek, które przychodzą na zabieg z nałożonym na rzęsy makijażem (lub nie do końca zmytym); dobrze wysłać im stosowny e-mail.
  • Ostatnia propozycja dotyczy kosmetyczek, które są nękane przez bóle kręgosłupa – warto, żeby zainwestowały w łóżko z regulowanymi nóżkami. Dzięki temu będą mogły usiąść na nim podczas wykonywania zabiegu, nie musząc zbytnio nadwerężać pleców.